Dymna: Nie złamałabym prawa, nawet by nieść pomoc
Umorzenie z racji znikomej szkodliwości społecznej czynu - tak skończyła się sprawa krakowskiej lekarki Ilony Rosiek-Koniecznej. Słynna "Janosikowa" wystawiała bezdomnym w pełni refundowane recepty, narażając tym samym NFZ na stratę rzędu 100 tys. zł. "Trudno to ocenić. Emocjonalnie rozumiem, ale jednak była to kradzież" - powiedziała Dziennikowi.pl Anna Dymna.
- Wellman: Głupie prawo utrudnia pomaganie innym
- Cyrwus: Prawo musi być równe dla wszystkich
- Flinta: Pomóżmy poszkodowanym przez żywioł
- Wellman: Pedofilów trzeba przede wszystkim leczyć
- Koterski: Nie pozwalajmy na swobodę z narkotykami
- Zientarski: Źle szukamy przyczyn wypadków
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Nielegalnie ratowała ludzi. Sąd ją obronił
Prawo czy uczucia - to odwieczny dylemat. Często, widząc czyjeś nieszczęście, w emocjonalnym odruchu pomagamy, nie zastanawiając się nawet nad legalnością naszego zachowania. Jeżeli jednak chce się pomagać naprawdę mądrze, trzeba to robić w granicach prawa.
Bardzo trudno ocenić mi postępowanie tej lekarki. Z jednej strony, emocjonalnie, doskonale ją rozumiem, z drugiej mam świadomość, że dopuściła się kradzieży. Z trzeciej znów nie czerpała ze swojego postępowania żadnych korzyści, pomagała odruchowo, ratowała życie ludziom najbiedniejszym, bezradnym, samotnym. Z tego, co wiem, sama nazwała to postępowanie błędem, choć wyobrażam sobie, co dzieje się w jej sercu…
Z własnego doświadczenia wiem, że pomagać jest bardzo trudno. Musimy jednak pamiętać, że nie zbawimy całego świata, nie jesteśmy Bogiem. Najlepsze, co możemy zrobić, to postępować w takich sytuacjach zgodnie z przepisami, a jeśli widzimy, że nie są doskonałe, że uniemożliwiają czy utrudniają pomoc, to musimy starać się je zmieniać. Łamanie prawa nie jest właściwą drogą.
Sama nie zdecydowałabym się złamać prawa w imię niesienia pomocy, ale tak naprawdę nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć, czy kiedyś nie znajdzie się w takiej sytuacji, że jego szlachetny i dobry odruch, nawet ratujący komuś życie, nie okaże się sprzeczny z prawem.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!