Dziennik Gazeta Prawana logo

Osiem tysięcy alimentów. Co to dla Orłosia!

12 listopada 2009, 08:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najpierw biadolił, że była żona puści go w skarpetkach. Bo domagała się 20 tysięcy złotych miesięcznych alimentów. Teraz sąd obniżył wysokość należności. Do ośmiu tysięcy złotych. Wygląda na to, że to niewielka suma dla Macieja Orłosia, bo jest zadowolony i nie chce sie już odwoływać.

Walka o pieniądze przed sądem trwała od niemal dwóch lat. Ewa Orłoś żądała od prezentera "Teleexpressu" nawet 900 tysięcy złotych jako spłatę zaległości w alimentach oraz 20 tysięcy złotych co miesiąc - przypomina "Super Express". Skończyło się na nakazie płacenia co miesiąc ośmiu tysięcy złotych.

"Jestem zadowolony, że sąd zrozumiał moje argumenty i nie grozi mi bankructwo" - mówi tabloidowi Maciej Orłoś. "Pokornie przyjmuje decyzję sądu i będę regularnie płacił alimenty, tak jak zawsze robiłem to do tej pory" - obiecuje. "Myślę, że nie będę się odwoływał" - dodaje Orłoś. Prezenter i jego była żona nie stawili się na ostatniej rozprawie.

Maciej Orłoś z poprzedniego małżeństwa ma dwóch synów. Obecnie jest żonaty z Joanną Twardowską. Wychowują razem dwójkę dzieci: sześcioletnią Melanię i Kubę, który ma już dziewięć lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj