Osiem tysięcy alimentów. Co to dla Orłosia!
Najpierw biadolił, że była żona puści go w skarpetkach. Bo domagała się 20 tysięcy złotych miesięcznych alimentów. Teraz sąd obniżył wysokość należności. Do ośmiu tysięcy złotych. Wygląda na to, że to niewielka suma dla Macieja Orłosia, bo jest zadowolony i nie chce sie już odwoływać.
- Orłoś: Bez internetu popełniłbym samobójstwo
- Orłoś: Terroryści odnieśli spory sukces
- Orłoś: Ja bym zlikwidował wszystkie automaty
- Orłoś: Nobel dla Obamy to kompromitacja
- Żona puści Orłosia w skarpetkach
- Niesolidni ojcowie nie stracą prawa jazdy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Walka o pieniądze przed sądem trwała od niemal dwóch lat. Ewa Orłoś żądała od prezentera "Teleexpressu" nawet 900 tysięcy złotych jako spłatę zaległości w alimentach oraz 20 tysięcy złotych co miesiąc - przypomina "Super Express". Skończyło się na nakazie płacenia co miesiąc ośmiu tysięcy złotych.
"Jestem zadowolony, że sąd zrozumiał moje argumenty i nie grozi mi bankructwo" - mówi tabloidowi Maciej Orłoś. "Pokornie przyjmuje decyzję sądu i będę regularnie płacił alimenty, tak jak zawsze robiłem to do tej pory" - obiecuje. "Myślę, że nie będę się odwoływał" - dodaje Orłoś. Prezenter i jego była żona nie stawili się na ostatniej rozprawie.
Maciej Orłoś z poprzedniego małżeństwa ma dwóch synów. Obecnie jest żonaty z Joanną Twardowską. Wychowują razem dwójkę dzieci: sześcioletnią Melanię i Kubę, który ma już dziewięć lat.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!