Górniak uratowała program. Seks-telefonem
Kolejny odcinek programu "Jak Oni śpiewają" byłby wyjątkowo nudny, gdyby nie Edyta Górniak. Piosenkarka uratowała show, pojawiając się w... seks-telefonie - ocenia eFakt. Z programem pożegnała się Patrycja Kazadi, pokonana przez Agnieszkę Włodarczyk.
- Poseł PiS troszczy się o gołą Górniak
- Rinke Rooyens lekceważy Edytę Górniak
- Krupa doskonale radzi sobie bez Górniak
- Menedżer Górniak ma parcie na szkło
- Górniak znów zrzuci wszystko w "Playboyu"
- Górniak rozbierze się za 400 tysięcy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
eFakt komentuje, że największą uwagę i tak skupiła na sobie Edyta Górniak: "Gwiazda, znowu w afro, śmiała się i wygłupiała. Po piosence <I just called to say I love you> udawała nawet, że odbiera seks-telefon. Krzysztof Ibisz zainscenizował, że dzwonił do niej z ustawionej na scenie budki, a Górniak odebrała telefon słowami: Halo, 0-700. Co mam zdjąć, bo nie słyszałam?".
Po kolejnych popisach uczestników show Górniak usiadła jeszcze na ławeczce między Ibiszem i Krzysztofem Respondkiem. Chichotała jak pensjonarka - pisze eFakt. Według portalu w karaoke fantastycznie wypadła Włodarczyk, za to Joanna Liszowska "kompletnie się skompromitowała. Nie potrafiła wyciągnąć w <Białej armii> Bajmu".
Do opuszczenia programu, emitowanego przez Polsat, nominowane są Liszowska i - mimo świetnego występu - Włodarczyk. Decyzję widzów poznamy w najbliższą sobotę.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!