Moro-Figurska: Wolę aptekę od automatu z lekami
Koniec z szukaniem po nocach otwartej apteki albo staniem w długich kolejkach. Od niedawna lekarstwa nie wymagające recepty oraz środki opatrunkowe można kupić w... automatach. "Leki dostępne jak Coca-Cola? Ciekawy pomysł. Martwi mnie tylko brak farmaceuty." - powiedziała Dziennikowi.pl Odeta Moro-Figurska.
- Wellman: Pedofilów trzeba przede wszystkim leczyć
- Orłoś: Ja bym zlikwidował wszystkie automaty
- Moro-Figurska: Nie kupię komórki od Rydzyka
- Moro-Figurska: Przystopujmy z tą ekologią
- Moro-Figurska: Uczmy dzieci szacunku do pieniędzy
- Moro-Figurska: Premier gej? Dla mnie OK
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Już gdzieś w Warszawie taki automat widziałam. Co prawda, nie skorzystałam z niego, ale z ciekawości przez chwilę mu się przyglądałam. Pomysł wydaje mi się fajny. Sądzę, że automaty pokochają zwłaszcza młodzi ludzie, bo bez skrępowania można kupić w nich prezerwatywy...
Automaty rozwiązują też odwieczny problem kolejek w aptekach. Jeżeli chcę się kupić tabletki na ból głowy czy syrop na kaszel, to sprawę załatwimy właściwie od ręki. Gorzej, jeżeli chcemy zrealizować receptę - takiej możliwości automat nie daje.
Jedyne, co mnie martwi, to fakt, że skorzystanie z automatu wyłącza możliwość uzyskania fachowej porady farmaceuty. To dość kontrowersyjne, przecież nawet witaminy w nadmiarze mogą być szkodliwe. Czy jesteśmy tego wystarczająco świadomi?
Generalnie nie mam nic przeciwko takim automatom, ale nigdy nie zrezygnowałabym dla nich z ulubionej apteki. Zbyt mocno cenię sobie kontakt z drugim człowiekiem.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!