Gdy Brad Pitt zapuścił brodę, wiele z jego oddanych fanek załamało ręce. Teraz prawdopodobnie pomyślą o zmianie obiektu westchnień, bo gwiazdor, nie dość, że zarośnięty, to jeszcze… zaplótł sobie na zaroście coś na kształt warkoczyków. Tym samym upodobnił się do filmowego pirata!
Na lotnisku w Nariota zapanowało prawdziwe poruszenie, gdy z bramki wyłonił się Brad Pitt we własnej osobie. Hollywoodzki przystojniak jednak nie wyglądał tak ponętnie jak zwykle. Jego zarośnięta jak zwykle twarz zdobiły bowiem przedziwne, folkowe warkoczyki! Na domiar złego gwiazdor nanizał na nie kolorowe koraliki.
Zarost jest obecnie bardzo modny, można chyba mówić o tym, że to właśnie Pitt zapoczątkował zarośnięty trend. A skąd przyszedł mu do głowy? Może po prostu miał dość bycia symbolem seksu… Nie powiodło mu się zerwanie z pociągającym wizerunkiem - za jego sprawą wąsiska robią się naprawdę seksowne!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|