Hołowczyc: Polsce jeszcze daleko do bogatego kraju
W porównaniu do zeszłego roku Polacy importowali o 40 proc. mniej używanych aut z Zachodu. A to znaczy, że na nasze drogi wyjedzie znacznie mniej przerdzewiałych gruchotów. "Polacy rzadko myślą o bezpieczeństwie. Widać jednak, że coś się zmieniło" - ocenia Krzysztof Hołowczyc.
- "Kiedyś wygram Dakar, teraz się wkurzam"
- Ross: Hołowczyc powinien darować sobie politykę
- Hołowczyc: Czekam, aż Kubica rozwinie skrzydła
- Zientarski: Nie dobijajmy kierowców podatkiem
- Hołowczyc: Kierowcy tirów to nie szaleńcy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z punktu widzenia użytkownika drogi bardzo się cieszę. Bezsprzecznie przyjemniej przecież oglądać nowe, świeże, a przede wszystkim bezpieczne samochody zamiast rozklekotanych gruchotów. Z drugiej strony obawiam się, że spadek importu używanych aut to efekt zmniejszenia siły nabywczej Polaków. A to by mnie już martwiło...
Jestem świadomy, że rzadko które auto o ponad 10-letnim rodowodzie powinno wyjeżdżać na ulice. Takie samochody naprawdę są już mocno zużyte. Często jednak ludzie kierują się tylko jednym kryterium - ceną. Mało kto myśli w kategoriach własnego i cudzego bezpieczeństwa.
Świetnym rozwiązaniem byłyby państwowe dopłaty do zakupu nowego auta. Ten pomysł z dobrym rezultatem przetestowali przecież Niemcy. W efekcie nie tylko poprawili bezpieczeństwo na drogach, ale także ożywili rynek motoryzacyjny. Na to trzeba być jednak bardzo bogatym krajem, a Polsce do takiego jeszcze daleko.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!